Tagowe archiwa: życie - Strona 2

Pierwszy semestr za mną :)

Posesyjny kurz opadł, ja już wytrzeźwiałem… i z radością piszę na blogu, że zdałem na drugi semestr :) Kilka moich opinii w dalszej części notki.

Na początek od razu powiem do przyszłych studentów informatyki – jeśli spodziewacie się rewelacji, to radzę zmienić nastawienie, bo gorzko się rozczarujecie, przynajmniej na początku. Pierwszy semestr był naprawdę bardzo nudny. Bardzo dużo matematyki, dwa przedmioty informatyczne, z czego jeden teoretyczny. Matma na wysokim (chyba) poziomie, natomiast przedmioty informatyczne – nieszczególnie. Ot programowanie w C oraz wprowadzenie do informatyki. Generalnie rzecz ujmując, pierwszy semestr wymagał dużo, nużącej, żmudnej i ciężkiej pracy.

W drugim semestrze nie zapowiada się o wiele lepiej – podstawy elektroniki (poniekąd najbardziej znienawidzony przedmiot na tych studiach), matematyka dyskretna (bleee, znowu matma), fizyka ogólna (nie wiem, czy to lepsze, czy gorsze od matmy w sumie..), lektorat z języka (poniekąd na żałosnym poziomie), programowanie obiektowe (nastawiam się na rewelacje, pewnie znowu błędnie), analiza i równania różniczkowe w wydaniu drugim (bleeeeeeeeeee!), podstawy technik cyfrowych (wielka niewiadoma, jednak trochę zajeżdża elektroniką, więc to chyba też nie moja działka). No cóż, oby do przodu ;)

Teraz może nieco o atmosferze, otóż to akurat ogromna zaleta studiów :) Ludzie są naprawdę w porządku, wzajemna pomoc i socjalizowanie (w tym nieodłączne picie ;)) kwitnie :) Do tego świadomość, że jeśli się nie chce, to nie trzeba rano wstawać z łóżka na wykład napełnia chęcią życia – czasem :) Szkoda tylko, że studiowanie zabiera tyle czasu, iż odbija się to na moim prywatnym rozwoju, co widać na przykład na moim blogu.

Na koniec pochwalę się wynikiem, bo lubię czasem być próżny ;) Otóż moja średnia wynosi 5.0 :) Ładnie, prawda?

PS. Z tego miejsca chciałbym pozdrowić Ewelinę, gdyż swego czasu, obiecałem, tak więc: Ewelino! pozdrawiam gorąco :*

Wesołych Świąt!

Wszystkim czytelnikom mojego bloga życzę wspaniałych chwil w nadchodzące święta. W następnej notce typowo – będzie podsumowanie kończącego się roku.

Tyle się dzieje.. a ja nie mam czasu :(

Ech, studia są przereklamowane! Poniekąd człowiek się uczy dwa razy w roku, a tymczasem ja nie mam czasu na nic. Moje aktualne życie przypomina cykl uczelnia -> nauka -> spanie -> uczelnia -> nauka… Mam nadzieję, że to się w najbliższym czasie zmieni. Ostatnio nawet opuściłem 32. spotkanie WG.NET, ale to bardziej z powodu Imagine Cup 2009 – wszystko na to wskazuję, że będę mógł startować… ale o tym szerzej za jakiś czas. Ostatnio w świecie .NET wiele się dzieje i bardzo żałuję, że nie mam czasu o tym napisać, a konkretniej:

  1. Pojawiła się finalna wersja Silverlighta 2.0
  2. Od jakiegoś czasu można testować ASP.NET MVC Beta 1 (ech, przydałoby się zrobić migrację bloga…)
  3. .NET ma nowe logo, przyznam, że całkiem sexy ;)
  4. Visual Studio 2010 CTP oraz .NET 4.0 CTP są dostępne do ściągnięcia (!!), aż żal nie przetestować

Być może o czymś zapomniałem jednak powyższa lista i tak jest według mnie imponująca. Postaram się częściej pisać, obiecuję ;)

Jestem studentem, naprawdę :)

3 dni temu zostałem oficjalnie włączony w poczet studentów informatyki na Wydziale Elektroniki i Technik Informacyjnych Politechniki Warszawskiej :) Nowa przygoda się rozpoczyna, mam nadzieję, że zakończy się sukcesem.

W zasadzie to już jestem po paru zajęciach i stwierdzam – będzie ciężko :) Mam nadzieję, że zostanie mi trochę czasu na dotnetowanie. Tymczasem wracam do rozwiązywania zetek! :)

Przytul programistę! ;)

Nadal „aktywnie” wypoczywam od komputera (jeszcze tylko kilka dni..), ale żeby nie było, że umarłem – zabawny filmik:

Wakacje i najbliższa przyszłość mojego bloga

Mimo, że teoretycznie wakacje zaczęły się dla mnie wraz z końcem matur – 28 maja, to prawdziwa wakacyjna przygoda dopiero się dla mnie zaczyna.

Czerwiec i lipiec były dla mnie dosyć pracowitymi miesiącami. Od końca czerwca pracowałem nad paroma projektami (WPF i ASP.NET), które udało mi się ostatnio ukończyć – z pewnością napiszę o doświadczeniach z nimi za jakiś czas :) Przez te dwa długie miesiące wykazywałem się również sporą aktywnością fizyczną (również z sukcesami – 8kg w dół!) :) Środek lipca był natomiast nieco gorączkowy, gdyż był to okres rekrutacji na studia, która szczęśliwie się (dla mnie) zakończyła. Od jutra mogę więc spokojnie wakacjować. A czemu akurat od jutra? Ano w dni jutrzejszym wraca do Polski, po miesięcznym pobycie w Moskwie, moja cudowna Dziewczyna!
Od jutra więc zaczynamy wspólnie spędzać czas – na wyjazdach, wycieczkach, wypadach do znajomych itp. Mam nadzieję, że komputer będę oglądał baaaardzo rzadko ;)

Teraz nieco o przyszłości mojego bloga. Otóż ostatnio stwierdziłem, że nie jest tak łatwo prowadzić bloga, jakby mogło się zdawać. Sam myślałem, że gdy rozpocznę pisanie notek, to będzie szło świetnie i będę ich produkował niesamowite ilości. Tymczasem, jak w każdym, siedzi we mnie leń, który znacząco to utrudnia. Po wakacjach mam jednak nadzieję, że wykażę się większą aktywnością.
Co więcej, zauważyłem, że moja platforma blogowa (autorski hLog) wykazuje się rozmaitymi (dotkliwymi) brakami w funkcjonalności (jak choćby ładna edycja i tworzenie notek), a mnie brakuje czasu, żeby go ulepszyć. W związku z tym postanowiłem przesiąść się na jakąś gotową i sprawdzoną platformę (prawdopodobnie BlogEngine.NET). Mam nadzieję, że port istniejących postów do nowego systemu, który postawie, odbędzie się bezboleśnie, a zaawansowana platforma zachęci mnie do „rodzenia” większej ilości tekstów. Oby :)
hLoga oczywiście zupełnie nie porzucę i z czasem go rozwinę. Wtedy też upublicznię źródła, które aktualnie są „nieco” zabałaganione.

Ok to tyle :) Jeśli jeszcze nie macie prawdziwych wakacji – to życzę ich Wam jak najszybciej. Jeśli może strzeliło Wam coś do głowy i na wakacjach czytacie mojego bloga – życzę miłego odpoczynku (i zostawcie komputer w spokoju!:)).

Próżne przechwałki ;)

Jestem zdania, że jeśli jest czym, to można się chwalić :) Otóż w dzisiejszym dniu zakończył się pewien okres mojego życia, a zaczął się zupełnie nowy. 16 lipca AD 2008 zostałem studentem!

Rekrutacja na studia zaczęła się zaraz po maturach na początku maja i trwała do pierwszych tygodni lipca. Wyniki matury, które okazały się bardzo obiecujące (74% polski podstawowy, 92% angielski rozszerzony, 94% matematyka rozszerzona oraz 100% fizyka rozszerzona) odebrałem 30 czerwca. Wtedy też postanowiłem złożyć aplikację na następujące uczelnie: Wojskowa Akademia Techniczna, Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego, Uniwersytet Warszawski, Politechnika Warszawska – wszędzie, co jest oczywiste, na informatykę :) Od zeszłego piątku zacząłem dostawać wyniki przeprowadzonej rekrutacji. Na SGGW otrzymałem 100% punktów rekrutacyjnych – 1 miejsce na liście; na Politechnice Warszawskiej znalazłem się na 6 miejscu listy przyjętych na Wydział Elektroniki i Technik Informacyjnych – 217/225 punktów rekrutacyjnych; na Wydział Matematyki, Informatyki i Mechaniki Uniwersytetu Warszawskiego dostałem się z 84 miejsca z 94.8/100 punktów rekrutacyjnych (dosyć niskie miejsce, jak na tyle punktów – olimpijczycy zrobili swoje ;)); na WAT również się dostałem (brak obszerniejszych danych), co nie było dużą niespodzianką po ogłoszeniu wyników na innych uczelniach.
Od poniedziałku miałem więc dylemat… Wahałem się długo między Uniwersytetem, a Politechniką, co chwila zmieniając zdanie. W końcu, mimo że decyzja nie była łatwa, zdecydowałem się i…

Zostałem studentem Wydziału Elektroniki i Technik Informacyjnych Politechniki Warszawskiej na kierunku Informatyka :)

Mam nadzieję, że będzie mi się tam układało. Muszę się od razu zainteresować jakimś kołem dotnetowym :)

Politechniko, nadchodzę!