Tagowe archiwa: elka - Strona 2

Pierwszy semestr za mną :)

Posesyjny kurz opadł, ja już wytrzeźwiałem… i z radością piszę na blogu, że zdałem na drugi semestr :) Kilka moich opinii w dalszej części notki.

Na początek od razu powiem do przyszłych studentów informatyki – jeśli spodziewacie się rewelacji, to radzę zmienić nastawienie, bo gorzko się rozczarujecie, przynajmniej na początku. Pierwszy semestr był naprawdę bardzo nudny. Bardzo dużo matematyki, dwa przedmioty informatyczne, z czego jeden teoretyczny. Matma na wysokim (chyba) poziomie, natomiast przedmioty informatyczne – nieszczególnie. Ot programowanie w C oraz wprowadzenie do informatyki. Generalnie rzecz ujmując, pierwszy semestr wymagał dużo, nużącej, żmudnej i ciężkiej pracy.

W drugim semestrze nie zapowiada się o wiele lepiej – podstawy elektroniki (poniekąd najbardziej znienawidzony przedmiot na tych studiach), matematyka dyskretna (bleee, znowu matma), fizyka ogólna (nie wiem, czy to lepsze, czy gorsze od matmy w sumie..), lektorat z języka (poniekąd na żałosnym poziomie), programowanie obiektowe (nastawiam się na rewelacje, pewnie znowu błędnie), analiza i równania różniczkowe w wydaniu drugim (bleeeeeeeeeee!), podstawy technik cyfrowych (wielka niewiadoma, jednak trochę zajeżdża elektroniką, więc to chyba też nie moja działka). No cóż, oby do przodu ;)

Teraz może nieco o atmosferze, otóż to akurat ogromna zaleta studiów :) Ludzie są naprawdę w porządku, wzajemna pomoc i socjalizowanie (w tym nieodłączne picie ;)) kwitnie :) Do tego świadomość, że jeśli się nie chce, to nie trzeba rano wstawać z łóżka na wykład napełnia chęcią życia – czasem :) Szkoda tylko, że studiowanie zabiera tyle czasu, iż odbija się to na moim prywatnym rozwoju, co widać na przykład na moim blogu.

Na koniec pochwalę się wynikiem, bo lubię czasem być próżny ;) Otóż moja średnia wynosi 5.0 :) Ładnie, prawda?

PS. Z tego miejsca chciałbym pozdrowić Ewelinę, gdyż swego czasu, obiecałem, tak więc: Ewelino! pozdrawiam gorąco :*

IT Academic Day 2008

17 listopada 2008 w Małej Auli w Gmachu Głównym Politechniki Warszawskiej odbyło się wydarzenie o szumnej nazwie IT Academic Day 2008 (Warszawa). Z przyjemnością stwierdzam, że mimo moich obaw, konferencja była bardzo udana :)
IT Academic Day, to mimo swojej ogólnikowej nazwy konferencja organizowana przez uczelnie wyższe przy współpracy z Microsoftem (i innymi partnerami, m. in. Kaspersky Lab, HP, K2) – o technologiach MS właśnie. Dlatego też bałem się dużej zawartości marketingowego bełkotu, a jednak było całkiem przyzwoicie :) Spotkanie odbywa się w największych miastach w Polsce – co roku.

Przy wejściu do Małej Auli przywitali mnie członkowie Koła Naukowego Informatyków-Elektryków oraz z mojego kochanego wydziału Koła Naukowego Innowacyjnych Technologii Informatycznych – główni organizatorzy imprezy. Dostałem więc parę gadżetów i wodę. Szkoda tylko, że organizatorzy nie wspomnieli, żeby na salę wziąć kurtkę.. Mimo moich skarg klimatyzacja cały czas chodziła „na full” pomimo 1 stopnia Celsjusza za oknem. Jednakże bez zbędnych narzekań, przechodzę do rzeczy :)
Konferencja zaczęła się od krótkie wystąpienia Kogoś Ważnego z MS z USA. Opowiadał on o (rewelacyjnym w moim mniemaniu) BizSpark. Program ten ma na celu wsparcie startujących przedsiębiorstw dając im przez 3 lata za darmo dostęp do całego oprogramowania MS, a po tych trzech latach proszą jedynie o 100 dolarów! Świetny pomysł, czyż nie? :) Wydaje mi się to całkiem dobrym posunięciem, by odciągnąć nowe firmy od darmowych rozwiązań. Prezentacja dzięki temu, że była krótka, mimo swojego marketingowego charakteru nie byłaby zła, gdyby nie fatalne ustawienie rzutnika – przez które w zasadzie nie było nic widać.

Druga prezentacja też należała do MS. Tym razem Eugeniusz Licznarowski opowiadał o Popfly – nowym produkcie MS. To Silverlightowe (!!) cudeńko służy do banalnego wręcz tworzenia mashupów – stron składających się z różnych elementów-bloków. Parę kliknięć i otrzymujemy elegancką stronę wyświetlającą zdjęcia znajomych z Facebooka, jeszcze dwa kliknięcia i nasi znajomi są już ulokowani są na mapie, jeszcze parę kliknięć i… Muszę przyznać, że bardzo mi się to spodobało :) Gratuluję pomysłowości i oby Popfly dalej się rozwijało.

W przerwie na korytarzu już czekały stoiska sponsorów – HP i K2. Nie omieszkałem więc podebrać jeszcze paru notesików, długopisików, kolorowych ulotek i M&Ms-ów :) Swoją drogą, organizacja takich konferencji to chyba całkiem mądry sposób na ściąganie do siebie pracowników.
Trzecia prelekcja z opisu wydawała mi się nudna. Cóż może pokazać Kaspersky Lab? Jednakże muszę przyznać, że zostałem bardzo miło zaskoczony. Prezentacja „antywirusowych” chłopaków była hitem dnia! Zero marketingowego kontentu (no może poza gadżetami, które można było dostać za poprawne odpowiedzi – ale to tylko na plus :)) a masa ciekawych i zabawnych rzeczy. Show polegał na odpalaniu różnych wirusów (od najzwyklejszych do tych najbardziej odjechanych) i pokazaniu metod usuwania ich (bez antywirusa oczywiście :)). Szczerze się zdziwiłem, gdy zobaczyłem co niektóre szkodniki potrafią zrobić z systemem :) Świetna robota!

Czwarta prezentacja należała do innego sponsora – ABC Data Centrum Edukacyjne. Człowiek z tejże firmy poruszył topowy ostatnio temat – a konkretniej wirtualizację. Pierwsza część prezentacji nie była dla mnie zbyt porywająca – ot przydługawy pokaz możliwości Virtual PC. Druga była już dużo lepsza, gdyż w końcu mogłem zobaczyć Hyper-V w akcji. Szkoda jedynie, że prelegent był raczej w moim mniemaniu słabo przygotowany do prezentacji, a ponadto prezentacja była trochę za wolna (wszystko ładowało się live – podczas wykładu).

Kolejną prelekcję poprowadził Wojtek Grześkowiak z mojego wydziału (WEiTI PW). Opowiadał on o programowaniu równoległym na platformie .NET 4.0 (!!). Wykład był w moim uznaniu rewelacyjny. Wojtek bardzo przyłożył się do swojej pracy, to było zdecydowanie widać. Miał bardzo rozległą wiedzę, a samo wystąpienie było żywe, a przede wszystkim bardzo ciekawe! Gratulację!

Ostatnie, szóste wystąpienie prowadzone było przez dwóch panów z K2 i dotyczyło LINQ. Niestety prezentacja zaczęła się od przydługiego wstępu dotyczącego firmy K2 (co osiągnęli, co robią itp.) i przez to.. zasnąłem :) Na szczęście obudziłem się już na zasadniczą część prezentacji. Jak się okazało – nie było to jednak koniecznie. Panowie niestety nie pokazali nic, co byłoby dla mnie nowością. Kilka podstawowych zapytać skonstruowanych w LINQ i to wszystko.
Po wszystkich wystąpieniach przyszła pora na nagrody i w taki sposób konferencja dobiegła końca. Zdecydowanie bardzo pozytywnie oceniam te niemalże 7 godzin spędzone z technologiami MS. W przyszłym roku znów na pewno się pojawię :) W końcu z radością mogę stwierdzić, że jednak studia mają swoje dobre strony (co nie znaczy, że przestanę narzekać :D) :)

Tyle się dzieje.. a ja nie mam czasu :(

Ech, studia są przereklamowane! Poniekąd człowiek się uczy dwa razy w roku, a tymczasem ja nie mam czasu na nic. Moje aktualne życie przypomina cykl uczelnia -> nauka -> spanie -> uczelnia -> nauka… Mam nadzieję, że to się w najbliższym czasie zmieni. Ostatnio nawet opuściłem 32. spotkanie WG.NET, ale to bardziej z powodu Imagine Cup 2009 – wszystko na to wskazuję, że będę mógł startować… ale o tym szerzej za jakiś czas. Ostatnio w świecie .NET wiele się dzieje i bardzo żałuję, że nie mam czasu o tym napisać, a konkretniej:

  1. Pojawiła się finalna wersja Silverlighta 2.0
  2. Od jakiegoś czasu można testować ASP.NET MVC Beta 1 (ech, przydałoby się zrobić migrację bloga…)
  3. .NET ma nowe logo, przyznam, że całkiem sexy ;)
  4. Visual Studio 2010 CTP oraz .NET 4.0 CTP są dostępne do ściągnięcia (!!), aż żal nie przetestować

Być może o czymś zapomniałem jednak powyższa lista i tak jest według mnie imponująca. Postaram się częściej pisać, obiecuję ;)

Jestem studentem, naprawdę :)

3 dni temu zostałem oficjalnie włączony w poczet studentów informatyki na Wydziale Elektroniki i Technik Informacyjnych Politechniki Warszawskiej :) Nowa przygoda się rozpoczyna, mam nadzieję, że zakończy się sukcesem.

W zasadzie to już jestem po paru zajęciach i stwierdzam – będzie ciężko :) Mam nadzieję, że zostanie mi trochę czasu na dotnetowanie. Tymczasem wracam do rozwiązywania zetek! :)

Próżne przechwałki ;)

Jestem zdania, że jeśli jest czym, to można się chwalić :) Otóż w dzisiejszym dniu zakończył się pewien okres mojego życia, a zaczął się zupełnie nowy. 16 lipca AD 2008 zostałem studentem!

Rekrutacja na studia zaczęła się zaraz po maturach na początku maja i trwała do pierwszych tygodni lipca. Wyniki matury, które okazały się bardzo obiecujące (74% polski podstawowy, 92% angielski rozszerzony, 94% matematyka rozszerzona oraz 100% fizyka rozszerzona) odebrałem 30 czerwca. Wtedy też postanowiłem złożyć aplikację na następujące uczelnie: Wojskowa Akademia Techniczna, Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego, Uniwersytet Warszawski, Politechnika Warszawska – wszędzie, co jest oczywiste, na informatykę :) Od zeszłego piątku zacząłem dostawać wyniki przeprowadzonej rekrutacji. Na SGGW otrzymałem 100% punktów rekrutacyjnych – 1 miejsce na liście; na Politechnice Warszawskiej znalazłem się na 6 miejscu listy przyjętych na Wydział Elektroniki i Technik Informacyjnych – 217/225 punktów rekrutacyjnych; na Wydział Matematyki, Informatyki i Mechaniki Uniwersytetu Warszawskiego dostałem się z 84 miejsca z 94.8/100 punktów rekrutacyjnych (dosyć niskie miejsce, jak na tyle punktów – olimpijczycy zrobili swoje ;)); na WAT również się dostałem (brak obszerniejszych danych), co nie było dużą niespodzianką po ogłoszeniu wyników na innych uczelniach.
Od poniedziałku miałem więc dylemat… Wahałem się długo między Uniwersytetem, a Politechniką, co chwila zmieniając zdanie. W końcu, mimo że decyzja nie była łatwa, zdecydowałem się i…

Zostałem studentem Wydziału Elektroniki i Technik Informacyjnych Politechniki Warszawskiej na kierunku Informatyka :)

Mam nadzieję, że będzie mi się tam układało. Muszę się od razu zainteresować jakimś kołem dotnetowym :)

Politechniko, nadchodzę!